Takie ciasto

A takie ciasto dostałam z Niemiec. Żeby było śmieszniej, to cały przepis był w funtach, a nie gramaturze gramowej. To była dla mnie w tym momencie masakra. Internetu nie było, w książkach tego nie znalazłam, jakoś musiałam to przeliczyć i kurczę! Jakoś wyszło! Ale jak mi to  wyszło, to do dzisiaj nie bardzo wiem. Była to jednak bomba kaloryczna, bo orzechy, masło, czekolada nadała specyficznego smaku i fajnie też było, ponieważ wszystkie składniki mieszało się jednocześnie razem i tylko musiałam wrzucić to wszystko razem w keksówce na 1 godz, ale w pergaminie można to było trzymać do siedmiu dni i  nawet nie w lodówce. Ale smak przedni!

Jak wygrać na Stelli

Uda się czasami, że podstępem usiłujemy jakoś zrobić sobie i wolne i mniej pracy. Kwestia uczciwości robi swoje i albo jesteśmy OK, albo jesteśmy perfidni w swoich działaniach, ale osobiście mi się to nie podoba. Zobaczcie sami, wykonujemy pracę, a zmiennik nam robi koło d….y. Na moje zdanie, to nie jest uczciwe i wprost dla mnie nawet chyba nielegalne. Jak inni mogą tak postępować, to nie wiem. Tylko zastanawia mnie, czy ludzie mogą być tak okrutni, tacy jakoś nieludzcy i co? Wracamy do czasów Faszyzmu czy co? Te czasy (mam nadzieję) raczej nie wrócą, co nie znaczy, że nie mamy uważać na innych ludzi…

Kobieta i mężczyzna

Kobieta wysłana na Stellę do mężczyzny ważącego ok. 100 kilo to wyczyn. Ale tutaj podejrzewam, że prawdopodobnie firma w tym bierze udział. Rodzina zawsze dostaje nasze papiery, łącznie ze zdjęciem i mają wybór, a my w zasadzie jedziemy w nieznane, bo dostajemy tylko adres i praktycznie się na tym kończy. Oczywiście czasami jest tak, że jeszcze załatwiają transport, ale ja musiałam go sama załatwiać i papiery (łącznie z ubezpieczeniem) także. To czasami jest ciężko, a potem jeszcze podnoszenie ciężkiego człowieka przez 2 miesiące, to naprawdę nie lada wyzwanie. Dla kobiety to wyczyn, ale też dla mężczyzny w przypadku takiej pracy to także ciężko.

Chleb i opieka

W opiece to wiadomo, że albo tosty na śniadanie, albo chleb. I przypomniało mi się, jak ktoś mówił, że chleb i sól poprawia życia ból. Chyba by to można przykleić i do naszych podopiecznych i do nas samych, jak praca daje nam popalić. Zastanawiam się ile w tym prawdy? Tylko dlaczego nowożeńców wita się chlebem i solą i jest to tradycja? Nasze babcie miały jednak rację. Chleb w dzieciństwie lubiłam z wodą i posypany cukrem. Tak kiedyś było. Ciekawa w sumie jestem, czy już nowe pokolenie to nawet zna i czy w ogóle by taki rarytas ktoś z młodych by zjadł? Muszę kiedyś spróbować.

Mistrzostwa Świata

We Włoszech co roku odbywają się Mistrzostwa Świata w zabawie w chowanego. W tym roku brało udział 400 drużyn z całego świata. Na końcu trzeba przyklepnąć taką wielką poduchę, ale najfajniejsze jest to, że mają uczestnicy olbrzymią frajdę i dorośli faceci zachowują się jak dzieciaki na podwórku. Nooo nieźle. Oni mają ubaw, a my frajdę z oglądania takiego spektaklu. Jak tak będzie co roku, to naprawdę chętnie obejrzałabym takie zawody i jak to uczestnicy wszystko robią. Ja jako dziecko bawiłam się też i pamiętam tylko „Raz, dwa trzy, jestem!”. Czy zmiany się ziściły, albo ktoś je wprowadził pozostaje kwestią do zastanowienia…

Zaopiekuj się gołąbkiem

Gołąbków nam brakuje jak jesteśmy za granicą i nie ma na miejscu babci, która je zrobi, a my możemy je pałaszować do woli.

Ja czasami biorę mielone w markecie lub jak mam możliwość, to wolę w prywatnym sklepie mięsnym, kapustę, passatę i jadę z tym światem. Co tam tylko sparzyć kapuchę włoską (bo szybciej) i zawinąć mięsko z ryżem. Mały pikuś przed śniadaniem. Przecież wymieszać mięsko z ryżem i wpakować  w sparzoną kapuchę to już nie jest taki wyczyn. Tylko zaopiekować się produktami i mamy jedzonko, którego w Niemczech raczej człowieku nie uświadczyć. Tyle tylko, że zawsze seniorom smakuje i obojętnie, jak to jedzą.

Noga i coś tam

Noga zabolała i co? Coś tam trzeba zrobić. Najczęściej się jedzie i w krzaki. Dlaczego w krzaki, bo pociąg przebiega wcześniej aniżeli szlabany ściągają na dół i woda się zatrzymuje i potem wszystko puchnie. W sumie zależy, kiedy ktoś idzie spać? Zasada taka, kiedy się zmieni czas. Na letni, czy zimowy i potem musi człowiek liczyć, jak sobie dać radę, jako opiekun. Wariacje na temat, ale  jak fajnie. Można nawet kopać ziemię i pomagać przy starszym, tylko trzeba kupić szpadel. Nie wiadomo, czy dla niego, czy w ogródku? No bo to to zawsze opieka, jakakolwiek by nie była…

Czas w kinie

Kiedyś dziadek bez opieki wyrwał się do kina i wg. wspomnień stwierdził, że kino jest dostępnym miejscem na relaks. Najlepiej mieć przyjemność w sobotę wieczorem, albo w niedzielę rano po Mszy. Wnuk opiekujący się już kupił bilety i kupił popcorn. Tylko dziadek nie dał rady. Miejsce chce zająć i nie chciał opieki. I żeby kupić bilety, trzeba jakoś coś zrobić. Starsi ludzie chcą jednak coś obejrzeć i kombinują, jak można. Sami mówią, że jak kiedyś w kinie się młodzi spotkali to na filmie „Czas Apokalipsy”, jeśli chodzi o kobietę. Chyba mają rację i nie wiadomo o czym myśleć, a może ktoś chce „500+” i to jak najszybciej…

Opiekunka a klimat

Klimaty są różne. Czasami to pogoda, a czasami zachowanie na Stelli. Nikt nie znosi, jak latem są straszne gorączki, a tu trzeba pracować przy podopiecznym i nikt się nie pyta, czy nam się to podoba i dajemy radę? No normalnie można dostać na łeb, no nie? Ja tak sobie myślę, że dobrze by było, żeby każdy opiekun lub opiekunka miał wtedy trochę ulgi w działaniu, bo przecież opieka nad starszym człowiekiem wymaga niestety wiele uwagi. Klimat także może być w domu, gdzie przebywamy aktualnie i tutaj porozumienie odgrywa podstawową rolę. Można być zbuntowanym albo uległym…

Muzyka w Niemczech

Muzyka jest powszechna za granicą. A zresztą na całym świecie. W dużej mierze stanowi to specyfika danego kraju, tradycja i to, co w danym momencie jest na topie. W Polsce np. Disco Polo, zaś Niemcy mają programy z muzyką regionalną i oni tego słuchają do 22-ej w sobotę. W sumie ja to czasami lubię obejrzeć, chociaż nie zawsze niektóre „kawałki” mi się nie podobają.

Najgorzej jest, kiedy odbywa się tzw.”Karnewal”. Wtedy praktycznie prawie cały dzień tv jest czynna, bo ciągle nadawany jest program z pochodu z Kolonii i innych miast. Ale ja już wolę ten sobotni program z normalną, niemiecką, tradycyjną muzyką, gdzie mogę sobie posłuchać i mieć święty spokój z podopieczną.