Kwiaty

Mamy w domu kwiatki i też wymagają opieki. Ja mam taki zwyczaj, że z nimi sobie rozmawiam. Jak łobuzują to daję im reprymendę, a jak jakoś nie chcą rosnąć, to proszę, żeby brały się do roboty, bo mi smutno. A kiedy podlewam, to mówię, że daję im pić, a jak potrzebują nawozu, to daję im „jeść”.  Fajnie tak oglądać, jak broją, albo się wdzięczą do człowieka.  To daje nam satysfakcję z hodowli. Podobnie jest z roślinkami w ogródku. One także wymagają naszej uwagi, bo trzeba też podlać i odżywić. Dobrze, że mamy możliwość im  pomagać i potem się cieszymy, że nasze „dzieci” rosną i mają się dobrze.

Sylwester

Jeszcze są przygotowania do hucznej zabawy, a my jak to my musimy zostać przy chorym. Czasami ma mi się wtedy na potańcówkę i zabawę do białego rana. No ale niestety nie jest to dane pracując jako opiekunka ludzi starszych. Chociaż o północy jestem już w wolna, to i tak mogę tylko oglądać wszystko przez okno, a nogi rwą się do tańca. Ale zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji. Można wyjść przed dom i chociaż pożyczyć sąsiadom Szczęśliwego Nowego Roku. Pozostaje mi tylko popatrzeć w telewizor, jak inni na świecie świętują Sylwestra i Nowy Rok. Jest to w sumie 1 dzień w roku, gdzie ludzie się bawią, panie wystrojone, a panowie zakładają garnitury.

Przemyt

Nie róbcie tego czasami! Zawsze jest to odpowiedzialność za towar lub własne ryzyko. Zdarza się, że mamy kontrakt za granicą, bo jedziemy jako opiekuni do ludzi starszych, a robimy dodatkowo coś innego na boku. Działamy wtedy jakoś inaczej i sami się „wkopujemy” w jakieś działania. Jeżeli ktoś jest taki odważny, to jego problem, ale można zaliczyć wizytę na policji lub jeszcze większych problemów  z jakąś służbą specjalną i problemem będzie, jak wrócić do domu?  Jako opiekunki zdarza nam się taka rzecz i naprawdę nie radzę pakować się w takie łobuziarskie sprawy.  Proszę, nigdy nie pakujcie się w to, co nam oferują inni. Ludki kochane uważajcie na siebie i stanowczo stańcie „okoniem” do tych podejrzanych zamiarów od jakichś podejrzanych zamiarów!

Jak przejechać

Przekroczyć granicę Polski i Niemczech czasami jest trudno. Ja kiedyś musiałam prywatnie przejechać z moim chłopem Niemcem i spotkała nas niespodzianka. Ale historia była od samego początku bardzo śmieszna. Wyjeżdżając z mojego miasta autobusem myślałam, że będzie fajnie. W końcu Sylwester u niego, więc pięknie. Po drodze pierwsza kontrola, potem druga (a nas jechało sześcioro tylko), potem trzecia. I jak kontroler wszedł do autobusu, to  łącznie z kierowcą wybuchliśmy gromkim śmiechem. Kontroli nie było. potem była na granicy i też mój chłop poważnie podchodził do sprawy, a ja się śmiałam. Celnicy pytali się dlaczego? A ja na to, że to już czwarta i mam serdecznie dosyć. W sumie fajnie było. 🙂

Twoja szansa na zostanie opiekunką

Właśnie teraz jest twoja największa szansa na zostanie opiekunką w Niemczech. Na Święta do opieki w Niemczech wiele z firm szuka kogoś na zastępstwo. Okazuje się, że w okresie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku brakuje wielu opiekunek. To skłania wiele firm do poszukiwań i stosowania wielu zachęt. Premie pieniężne, inne nagrody mają skłonić Panie z Polski do wyjazdu na Święta do opieki. Może i warto raz spróbować i zaryzykować, może to jest jakaś szansa dla tych kobiet, które w Polsce niewiele zarabiają lub są na zasiłkach. Za pracę w Niemczech otrzymamy przecież godziwą zapłatę, zapewne dużo więcej niż w Polsce. Język niemiecki tutaj by się oczywiście przydał, choć czasami można  bez. Wszystko zależy od danego zlecenia i oczekiwań jakie ma rodzina niemiecka.

Zmiany życiowe

Jakoś się zdarza, że podejmujemy jakieś decyzje pod wpływem własnych emocji i robimy coś niesamowitego. Przykładem tego może być właśnie praca w zawodzie opiekunki osób starszych w Niemczech, bo to dla nas z jednej strony opłacalne i gdy jedziemy pod opieką firmy, to mamy wszystko. Czyli mówiąc krótko, płacą nam ZUS i podatek i jakoś to leci. Kwestią tego jest, czy damy radę i czy w ogóle jakoś to będzie? No przecież jak się wyjeżdża za granicę, to zawsze człowiek się boi, czy się coś nie stanie, albo czy będziemy mieć taką osobę do opieki, która dla nas będzie sympatyczna i damy radę…

Przyjaciółki i opieka

Mamy przyjaciół, a jako kobiety mamy przyjaciółki i staramy się jak najczęściej z nimi spotykać. Fajnie, jak nam się zdarzy przy pracy w opiece znaleźć kilka takich psipsiółek na raz. Normalnie wtedy to jest to wygrana w lotka. Próbujemy jakoś się spotkać z nimi, kiedy mamy pauzę podczas dnia. Tylko żeby nam się wszystkim udało znaleźć tę samą godzinę i mamy sukces totalny. No, naturalnie dyskutujemy o pracy i wymieniamy się własnym doświadczeniem, bądź plotkami na temat naszych podopiecznych i takie tam. Podoba mi się też plotkowanie o naszych facetach. Fajnie to wtedy wygląda, bo mamy nie tylko czas dla siebie, ale też naukę życia.

Jedna mysz

No fakt, jedna mysz może naprawdę narozrabiać. Jak jest z kimś związana, to jak opiekunka na Stelli i jest naprawdę fajnym zwierzakiem. Czasami, jak słyszałam, to potrafi być, jak mały piesek, który jest nam wierny i zachowuje się, jak człowiek. Ja tam nawet nie mam pretensji i się także opiekuję, jak widzę, że jest adekwatna do naszych poczynań.  Zwierzaki mają to do siebie, że przywiązują się do kogoś i tak już pozostaje. One chyba mają swoisty instynkt, by robić nam głupie żarty, ale także, by być z nami i dla nas coś robić. Robienie jest fajne, lecz dbajmy o takie maluchy.

Opiekunka i muzyka

No jakby nie patrzeć jestem fanką zespołu Queen i Fredka Mercurego. Miał charyzmę i myślę, że miał coś w sobie, że potrafił cały tłum ludzi pobudzić do muzyki. Patrząc na koncert na Wembley w 1986 roku dał czadu na maksa. Ludzie wariowali przez 3 dni, jakby mieli kontakt z Elvisem Presleyem. Jakoś tak człowiek wychodzi z założenia, że jak mu tam coś stuknie do głowy, to wariuje i wychodzą takie chocki klocki i się pozamiata przy pierwszej bazie. Potem to już reszta przychodzi sama i na muzykę nic nie poradzimy. Mamy w końcu dobę internetu i możemy korzystać. Dobrze, by przekazać to innym ludziom.

Opieka w domu

Mam taką nadzieję, że nikomu się nie zdarzy opiekować się kimś z rodziny i codziennie patrzeć, jak ktoś leży, a ty w pracy. Zajmując się takimi ludźmi w Niemczech sami dowiadujemy się, jak to wygląda i co należy robić. Rano mycie, zrobienie śniadania, nakarmienie często, a potem sprzątanie, gotowanie obiadu, by chory miał siły. Do tego poranny standard i wieczorem podobnie. Takie bieganie daje w kość tym bardziej, że własny ojciec, czy mąż, czy matka ciągle czegoś chcą, a my tu latamy jak zwariowani i wiadomo… Do tego dochodzi wzywanie lekarza na wizytę domową i bieganie do apteki po lekarstwa.